Większość oszustw wobec turystów opiera się na pośpiechu, zmęczeniu i braku orientacji w nowym miejscu. Znajomość kilku typowych schematów pozwala szybko je rozpoznać i spokojnie odmówić. Poniżej opisujemy dziesięć najczęstszych sztuczek oraz proste sposoby, by się przed nimi zabezpieczyć.
Transport i pieniądze: tu zaczyna się wiele kłopotów
Pierwsze kontakty z lokalnymi usługami zdarzają się zwykle zaraz po przyjeździe, gdy jesteśmy zmęczeni i chcemy jak najszybciej dotrzeć do noclegu. To idealny moment dla nieuczciwych usługodawców.
- Taksówka bez taksometru lub z „zepsutym” licznikiem. Kierowca podaje cenę „na oko” albo wydłuża trasę. Przed wejściem do auta upewnij się, że taksometr działa, albo uzgodnij cenę z góry. Najbezpieczniej korzystać z oficjalnych postojów lub sprawdzonych aplikacji przewozowych, a orientacyjny koszt przejazdu sprawdzić jeszcze przed wyjazdem.
- Niekorzystny kurs wymiany walut. Kantory w pobliżu atrakcji turystycznych bywają drogie, a hasło „bez prowizji” może oznaczać, że opłata jest ukryta w kursie. Porównaj kurs kupna i sprzedaży i zapytaj, jaką dokładnie kwotę otrzymasz do ręki.
- Płatność kartą z przeliczeniem na złote. Terminal lub bankomat pyta, czy rozliczyć transakcję w walucie ojczystej. Taka usługa jest często mniej korzystna niż rozliczenie w walucie kraju, w którym jesteś. Warto sprawdzić zasady w swoim banku i zwykle wybierać walutę lokalną.
- „Pomocnik” przy bankomacie i podrobione urządzenia. Ktoś oferuje pomoc przy wypłacie, żeby zobaczyć PIN lub podmienić kartę. Zasłaniaj klawiaturę dłonią, odmawiaj pomocy i unikaj bankomatów, które wyglądają na uszkodzone lub mają dziwnie przymocowane elementy. Najlepiej wypłacać pieniądze w oddziałach banków.
Na ulicy: odwracanie uwagi i „darmowe” prezenty
Oszustwa uliczne działają na zasadzie zaskoczenia. Ktoś zagaduje, wręcza coś do ręki albo prosi o drobną przysługę, a ty tracisz czujność. Najważniejsza zasada brzmi: nie musisz być niegrzeczny, ale masz prawo po prostu iść dalej.
- Bransoletka, róża, „prezent”. Nieznajomy zakłada ci coś na rękę albo wciska w dłoń drobiazg, a następnie żąda zapłaty. Trzymaj ręce przy sobie, nie przyjmuj przedmiotów od obcych i nie zatrzymuj się, jeśli ktoś zaczyna rozmowę od „podarunku”.
- Odwrócenie uwagi. Rozlany napój na ubraniu, pytanie o drogę z rozłożoną mapą, nagły tłok w metrze czy upuszczone przedmioty. Gdy jedna osoba cię zagaduje, druga sięga do kieszeni lub plecaka. Cenne rzeczy noś w zamykanych kieszeniach przy ciele, a przy takiej sytuacji najpierw sprawdź, co masz przy sobie.
- Fałszywa petycja lub zbiórka. Grupa osób prosi o podpis albo datek na szczytny cel, a w tym czasie ktoś inny przeszukuje twoje rzeczy. Podpisywanie czegokolwiek na ulicy i wręczanie pieniędzy przypadkowym osobom lepiej po prostu odmówić.
- Fałszywy policjant lub kontroler. Ktoś w cywilu przedstawia się jako funkcjonariusz i prosi o pokazanie portfela lub dokumentów „do kontroli”. Nie oddawaj gotówki ani kart. Zaproponuj, że wyjaśnicie sprawę na najbliższym komisariacie lub w miejscu publicznym, wśród ludzi.
Restauracje, noclegi i bilety: oszustwa „na papierze”
Nie każde oszustwo dzieje się na ulicy. Wiele z nich zaczyna się jeszcze w domu, podczas planowania wyjazdu, albo przy rachunku po obiedzie.
- Menu bez cen i niespodzianki w rachunku. Danie „dnia” lub ryby ważone na oko bywają rozliczane po zawyżonej stawce, a do rachunku dochodzą pozycje, których nie zamawiałeś, np. pieczywo czy opłata za nakrycie. Zawsze pytaj o cenę przed zamówieniem, zerkaj do menu z cenami i dokładnie sprawdzaj rachunek. Zasady dotyczące napiwków i opłat serwisowych różnią się w zależności od kraju, więc warto je wcześniej poznać.
- Fałszywe oferty noclegów i biletów. Zbyt atrakcyjna oferta, prośba o zaliczkę przelewem poza platformą rezerwacyjną, wiadomość z „pilnym” linkiem do płatności albo bilety kupione od naganiacza, który twierdzi, że oficjalna kasa jest zamknięta. Rezerwuj w znanych, sprawdzonych serwisach, czytaj opinie z różnych źródeł i płać w sposób, który daje możliwość reklamacji. Bilety najlepiej kupować w oficjalnych punktach sprzedaży.
Jak się chronić na co dzień
Nie trzeba jeździć w ciągłym napięciu. Wystarczy kilka nawyków, które znacznie zmniejszają ryzyko:
- Przygotuj się przed wyjazdem. Sprawdź typowe oszustwa w kraju docelowym, orientacyjne ceny transportu z lotniska oraz lokalne zwyczaje dotyczące napiwków.
- Nie noś wszystkiego w jednym miejscu. Rozdziel gotówkę i karty, a kopie dokumentów trzymaj osobno lub w formie elektronicznej.
- Ustal cenę z góry. Dotyczy to przewozu, wycieczek, przewodników i wszelkich usług bez cennika.
- Zwolnij, gdy ktoś cię popędza. Presja czasu, nagła „okazja” i nadmierna uprzejmość obcych to częsty sygnał ostrzegawczy.
- Ufaj intuicji. Jeśli coś wydaje ci się podejrzane, wejdź do sklepu, hotelu lub kawiarni i poproś o pomoc obsługę.
- Miej plan awaryjny. Zapisz numer do banku, by szybko zablokować kartę, oraz numery alarmowe obowiązujące w kraju, który odwiedzasz.
Co zrobić, gdy już dałeś się oszukać
Nie obwiniaj się, to zdarza się doświadczonym podróżnikom. Jak najszybciej zablokuj karty, jeśli były zagrożone, i zgłoś sprawę na policji, bo zaświadczenie bywa potrzebne ubezpieczycielowi. Zachowaj paragony, zrzuty ekranu i korespondencję. W razie utraty dokumentów skontaktuj się z polskim konsulatem. Szczegółowe procedury i terminy różnią się w zależności od kraju i dostawcy usług, dlatego warto sprawdzić aktualne informacje u źródła.
Czujność nie psuje wyjazdu, a pozwala spokojnie cieszyć się podróżą. Gdy znasz najczęstsze schematy, trudniej cię zaskoczyć, a uprzejme, stanowcze „nie, dziękuję” zwykle wystarcza, by oszust poszukał innej ofiary.
